czwartek, 7 listopada 2013

Borussia przegrywa w Dortmundzie z Arsenalem Londyn

    Borussia Dortmund przegrała w meczu czwartej kolejki Ligi Mistrzów z Arsenalem Londyn 0:1. Chociaż przez większość spotkania to niemiecka drużyna dominowała. 

   Pierwsza połowa nie porwała kibiców. Gospodarze dominowali na boisku, ale niewiele z tego wynikało. W czwartej minucie Marco Reus podał w pole karne, gdzie do Lewandowskiego momentalnie doskoczyło dwóch obrońców Arsenalu i nie pozwoliło Polakowi na oddanie strzału. 


    Bliski pokonania Szczęsnego był Subotić, którego strzał z woleja w zamieszaniu podbramkowym omal nie zaskoczył bramkarza "Kanonierów". Jednak najbliżej zdobycia gola Borussia była w 37. minucie. Szarżujący Lewandowski został przewrócony przez jednego z obrońców, ale do piłki dopadł Błaszczykowski i świetnie obsłużył lepiej ustawionego Henricha Mchitarjana. Ormianin mając przed sobą tylko Szczęsnego fatalnie spudłował. 


    W pierwszej połowie Roman Weidenfeller był praktycznie bezrobotny. Podopieczni Arsene'a Wengera nie oddali nawet jednego strzału na bramkę BVB. 


    Po zmianie stron Borussia wrzuciła wyższy bieg. Napór na bramkę Arsenalu był coraz większy. Pięć minut po wznowieniu gry Reus mocno uderzył głową z 15. metrów, ale skoncentrowany Szczęsny zdołał odbić piłkę. Chwilę później polski golkiper znów uratował gości, broniąc strzał Błaszczykowskiego. Co prawda Reus wpakował odbitą piłkę do siatki, ale Niemiec był na pozycji spalonej i gol nie został uznany 


    W 62. minucie stało się to czego nikt się nie spodziewał. Mesut Oezil dośrodkował miękko w pole karne, Olivier Giroud wygrał pojedynek główkowy z Kevinem Grosskreutem, a Aron Ramsey uprzedził Subotica i odważnym strzałem głową dał Arsenalowi prowadzenie. Ten gol uskrzydlił "Kanonierów", którzy na przestrzeni kilku minut stworzyli sobie więcej okazji niż przez całą pierwszą połowę. 



   Jurgen Klopp próbował reagować, wpuścił na boisko Jonasa Hofmanna oraz Pierre'a Aubameyanga, jednak na niewiele się to zdało. W ostatniej akcji meczu Robert Lewandowski padł w polu karnym, gwizdek sędziego milczał, a wściekły Polak uderzył pięścią w murawę.

     Borussia przegrała drugi mecz w Lidze Mistrzów i z pierwszego miejsca w grupie F spadła na trzecie. Walka o awans w dwóch ostatnich kolejkach zapowiada się pasjonująco.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz